What’s your number?


To może ja zacznę śpiewająco

Odpowiedź jest prosta: trzeci dom od mostu.

numery (7)
Tu Zgubek mieszka. W krzaku

A wracając do tematu, to przeglądając niezliczoną ilość zdjęć (komputer mówi, że ponad 10 000) zauważyłam, że przewija się na nich kilka motywów (wpis z kotami w sztuce ulicznej na pewno kiedyś popełnię). Jednym z nich są tabliczki na budynkach. Chciałam o nich napisać, bo mam przeurocze zdjęcie numeru domu, który przytwierdzony jest do wysokiego komina. Na wysokości wzroku. Ale co to za wpis z jednym zdjęciem? No może z dwoma… w porywach do trzech. Aż AIAGI stworzyło odcinek o numerowaniu domów i ładnie spięła mi się teoria z fotkami.

Numery domów to coś, co wydaje się być odwieczne. Przecież liczby towarzyszą nam od… no na pewno dłużej, niż od wczoraj!

Na początku każdy pamiętał gdzie mieszka, poborca podatkowy dokładnie wiedział ile w miasteczku ma domów, króla każdy kojarzył, a na wsiach wszyscy się znali, a pisać do siebie jakoś nie pisali, nawet kartek na święta. Ale w końcu trzeba było zrobić z tym porządek. Posiadłości miały swoją nazwę, domy w miastach również, ale wypadałoby to poukładać.

numery (12)
Praga zachwyciła mnie w najdrobniejszym detalu

Fanaberią uznawano numerowanie domów, bo łatwiej było znaleźć dom po opisie czy nazwie, niż posługiwać się jakąś systematyką. Problem pojawiał się, gdy w okolicy kilka budynków nosiło tę samą nazwę. W osiemnastowiecznym Wiedniu miano „Pod Złotym Orłem” posiadało sześć budynków w centrum i kolejnych dwadzieścia trzy na przedmieściach. Uporządkowanie tego chaosu przez nadanie numerów, było ułatwieniem pracy dla poborców podatkowych, urzędów i policji.

numery (4)
Kowno, Litwa (ojczyzno nie moja!)

Wciąż mamy osiemnasty wiek i Anglia traktuje numerowanie domów jako kontynentalną modę, ale nadchodzi taki dzień, gdy Parlament nakazuje oznaczyć wszystkie domy mieszkalne i sklepy szyldami z numerem budynku. A potem szybciutko każe je zdejmować. Nic dziwnego, skoro obrywające się dechy atakowały przechodniów. Ale ktoś poszedł po rozum i wrócił z pomysłem: umieśćmy je na budynkach!

numery (10)
Może czasem warto powtórzyć dla jasności

Nie wszystkie domy rozpoznawane są po numerach: na Wyspach nadal praktykowane i pielęgnowane jest nadawanie nazw posiadłościom. Nie inaczej jest u nas: Plac Defilad 1 w Warszawie nie każdemu coś mówi, ale Pałac Kultury i Nauki to chyba raczej kojarzy. Innym systemem jest nadawanie budynkom numeru, który odnosi się do odległości od początku danej ulicy czy drogi, jak ma to miejsce w Finlandii czy Francji. Albo w Rosji, gdzie Czelabińsk-80 oznaczało osiemdziesiąty kilometr od Czelabińska w kierunku tajnym (serio, posłuchajcie Nerdów Nocą). Dobre rozwiązanie, jeśli chcemy wstawić nowy dom albo przetwórnię izotopów radioaktywnych; na pewno nie będzie problemu z numeracją 😉

numery (3)numery (9)

numery (5)
Gdzieś we Wrocławiu

Znalazłam dość ciekawe stwierdzenie, że wprowadzenie numeracji było jednym z najważniejszych usprawnień ery klasyfikacji: Oświecenia [ang].

num38

A wiedzieliście, że istnieje przekręt na numer domu? Na razie pojawił się w Stanach, ale kto wie… Cały numer (^_^) jest banalnie prosty: wrzuca się do skrzynki ulotkę informującą, że w okolicy zjawi się ekipa malująca numery domów na krawężnikach w pobliżu skrzynki na listy (dość popularna forma oznaczania numeru domu). Zgodą na taką usługę jest przyklejenie ulotki w miejscu, gdzie numer będzie namalowany. Zjawia się oznaczenie, a następnie osoba podająca się za pracownika firmy związanej z jakimś miejskim zakładem lub organizacją, która w rzeczywistości jest fikcją. I tu następuje finalizacja oszustwa: „dej pan piniondz”. Chodzą, wrzucają rachunki do skrzynek i ponaglają do zapłaty za usługę.

numery (11)
Biskupia. Bo biskup

Natomiast we Lwowie znajdują się numery ułamkowe (i wstyd mi, że jeszcze ich nie odkryłam, bo jeżdżę tam regularnie). Numeracja wzięła się od podziału miasta na cztery główne dzielnice i stąd numery zaczynające się na przykład od 2/4  (dzielnica krakowska, druga z czterech w centrum).

numery
Nie znalazłam ułamków, ale trafiłam do szklarni, które oznaczone były takimi ceramicznymi plakietkami. Jestem zachwycona!

Onomastyka – trudne słowo –  nauka o nazwach geograficznych i osobowych; jak mi podpowiada PWN. Ulice możemy nazwać przeróżnie: Główna, Niecała czy Leśnych Boginek (jest taka i żałuję, że nie mam jej zdjęcia, bo przechodziłam obok tego miejsca wielokrotnie). O samych tabliczkach z nazwami można byłoby książki pisać! Często państwa nie posługujące się łacinką transliterują nazwy ulic, by były zrozumiałe dla turystów. Tablice, oprócz ujednoliconej formy graficznej, posiadają też urocze wyjątki (widzieliście ulicę Kubusia Puchatka w Warszawie?).

numery (14)numery (6)

num49
To w końcu na jakiej? Dla niezaznajomionych z bukwami od Cyryla i Metodego: ulica: Felliniego, Bergmana, Truffaut (zapis fonetyczny cyrylicą „Triuffo”, uwielbiam ich ), Paradżanowa, Illenka, Chaplina

Teraz wreszcie mogę opowiedzieć o tej tabliczce na kominie.

Jednym z ulubionych sportów narodowych Zgubka jest błądzenie. To znaczy nie do końca, że to ja zabłądziłam. Ja po prostu utożsamiam się z pratchettowską wiedźmą, o której jest napisane

Granny Weatherwax was not lost. She wasn’t the kind of person who ever became lost. It was just that, at the moment, while she knew exactly where SHE was, she didn’t know the position of anywhere else.

Babcia Weatherwax nigdy się nie gubiła. Zawsze doskonale wiedziała, gdzie się znajduje, czasem tylko nie była pewna, gdzie jest wszystko inne.

 

Praktykując takie podejście do życia zasuwałam dziarsko macedońskimi uliczkami, aż natrafiłam na numer domu. O taki:

numery (8)numery (2)

Nie wyhamowując zeszłam niżej i gdy myślami błądziłam w okolicy ułatwień dla listonoszów (lub listonoszy, obie wersje są poprawne), najechałam komuś ogródek. To znaczy wiem komu; tej zdziwionej pani, która właśnie podlewała cudem uratowane przed bałkańskim słońcem kwiaty. Nie było odwrotu. Wybąkałam „Zdravo, kako ste?”, chociaż odpowiedź już znałam: „u mnie  w porządku, ale jakaś baba wparowała mi w grządki”. Zapytałam o drogę do centrum i radosna właścicielka niestratowanych kwiatów pokazała mi drogę mówiąc, że prosto aż do schodów, a potem w dół. numery (15)Z przemiłym uśmiechem i tym obustronnym zawahaniem, kiedy chce się jeszcze o coś zapytać, ale każde mówi w innym języku machnęłyśmy sobie na pożegnanie i „leśną ścieżką wśród jagódek” wracałam do centrum tego przedziwnego miasta. Po drodze widziałam poważnego Macedończyka przesiewającego na ogromnym przetaku słonecznik, ale wyprztykana z odwagi nie miałam śmiałości zapytać go, czy mogę zrobić zdjęcie.

 

To w końcu jaki jest Twój numer?

 

 

 

Wszystkie zdjęcia są zrobione przeze mnie

Żródła i ciekawe linki:

Odcinek Architecture Is A Good Idea dotyczący numerowania domów https://youtu.be/jjNcqHQJkG8

Shaddows Of Forgotten World [ang] ułamkowe numery we Lwowie http://shadowsofaforgottenworld.blogspot.com/2013/11/conscription-numbers-and-street-signs.html

Początki numerowania budynków w Anglii [ang] https://timesmachine.nytimes.com/timesmachine/1898/07/16/102074964.pdf

Przekręt na numer domu [ang] http://boredomtherapy.com/curb-painting-scam/

Co prawda po angielsku, ale zdjęcia świetne https://www.ft.com/content/9e9fd4fc-799e-11e5-a95a-27d368e1ddf7

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s