Polećmy

TL;DR: Samoloty

mini (68)

Żeby dokonać tego wpisu reinstalowałam OS na laptopie, podziwiałam BSOD, wstawałam o 4 rano, by mieć chociaż dwie godzinki na obróbkę fotek (kiedy zdążyłam tyle natrzaskać?) i oto wyniki, proszę się częstować. A ja udam się na emeryturę albo zacznę pracować nad nową historią 😉

Samoloty istniały w mojej przestrzeni odkąd pamiętam. Tekturowe pudełka z plastikowymi modelami zapełniały większość pokoju który dzieliłam z domową modelarnią ojca. Na półkach skarby: maleńkie serwa do statecznika i lotek, radio aparatury, które czasami były zakłócane przez policyjne częstotliwości (jedną Nysę przeganiano z łąki, bo samoloty wariowały, chociaż panowie chcieli tylko popatrzeć), stalowe linki do modeli na uwięzi i listki precyzyjnie wykrawanych żeberek, brązowe butelki z eterem i rękawice z grubej skóry do odpalania silnika „ze śmigła”, stosy cieniusieńkiej japonki i delikatne patyczki z balsy. Pamiętam też przyjazdy Czechosłowackich kolegów ojca, zastawiony modelami korytarz i zapach paliwa (którego nie znosiłam), przedwyjazdowy chaos i czekanie na powrót i opowieści. Pamiętam popisy ojca na pobliskiej łące, gdzie królował wśród zachwyconych dzieciaków i wkurw, gdy wracał z rozbitym modelem. Po każdej takiej spektakularnej akcji jeszcze długo znoszono nam do domu smutne resztki „bo może się przydadzą”. Pamiętam makatkę nad łóżkiem na której przypinałam wycięte z opakowań Łosie, RWD, Su-20, MiGi.

Pamiętam gdzie mieściła się modelarnia w Rymanowie, wąską klatkę przedwojennej kamienicy i drzwi ZBoWiDu po sąsiedzku. Jasną przestrzeń sali i stoły z imadłami. Młodych harcerzy pieczołowicie sklejających swoje samoloty. Moje zmagania ze sznurkiem przy poziomowaniu latawca malajskiego i podziw dla konstrukcji skrzynkowych. Wszystko robiliśmy sami od żmudnych początków, pomysłu i szablonów do finalnego malowania, ostatnich szlifów. Dumne wystawianie na stojaczek i umieszczanie na najwyższych półkach. Szybkie sprzątanie, bo za chwilę ostatni pociąg albo trzeba zdążyć na ostatni autobus. Wesołych chłopaków z Wróblika Królewskiego czy Królika Polskiego (zawsze myliłam te dwie miejscowości: tak samo październik z listopadem i Piotra z Pawłem) i skupionego Lucjana nad kolejnym swoim dziełem.

Pamiętam też lotnisko w Krośnie i pierwsze widziane na żywo i z bliska Wilgi. Znudzonego pana wypasającego owce w pobliżu i ten zachwyt nad maszynami, które były na wyciągnięcie ręki. Tak blisko, a tak daleko. Pokazy lotnicze i modelarskie. Towarzyszące temu wystawy, prezentacje i zazdrość. Jestem widzem, a nie uczestnikiem.

Potem była przerwa i nieplanowany lot rejsowym samolotem. Drugi, trzeci, piąty i narastający strach przed lataniem. A lęk bierze się z niewiedzy. Jednak przestrzeń jest informacją, a życie odmienia się przez tajemne przypadki, więc na swojej pokręconej drodze spotkałam kogoś, kto wszystko mi wyjaśnił (skąd ludzie mają w sobie tyle cierpliwości?). A potem nie było już odwrotu.

Poniższe zdjęcia mają wartość sentymentalną, co tłumaczy się na „nie są najlepszej jakości”, ale są! I każde z nich cieszy mnie nieustannie (nawet te, na których tylko ja wiem co się znajduje).

min (8)
747 zwany Jumbo Jetem albo po prostu The Queen, Pierwszego oblotu dokonano w 1969 roku i od tego czasu jest wciąż niezastąpiona i ponadczasowo piękna

min (7)min (6)

mini (62)
Czujnym należy być do ostatniej chwili, bo nawet z okna samolotu można coś upolować. Na przykład Airbusa A380
min (11)
Triple seven. Największy na świecie samolot dwusilnikowy. Niestety, ten okaz był bardzo nieśmiały i ledwo było go widać zza ogrodzenia
mini (77)
Kiedy lotnisku znudzi się patrzenie na jakiś samolot, to bierze się kija i wypycha się go w cholerę

Albo używa wózków. Generalnie „sio mi stąd, idź polatać!”

mini (42)mini (36)mini (34)

mini (31)
Zamazany, ale mój pierwszy 737 MAX. Piękny, lśniący i zupełnie do siebie niepodobny (ja rozumem szewrony, ale gdzie małpkowate silniki?)

 

Cztery rosyjskie linie lotnicze na kolejnych fotkach:

  • Ural Airlines
  •  Aeroflot
  •  Rossiya
  •  Jakutja
mini (13)
Dwudziestolatek w uralskiej flocie. Airbus, który latał kiedyś w malowaniu Aer Lingusa
  • mini (30)
    Tego Airbusa nazwano na cześć rosyjskiego aktora i reżysera, Sergieja Bondarczuka. We Frankfurcie upolowałam Mendelejewa

    mini (29)mini (24)

mini (20)
Nieważne, że zdjęcie zamazane. Jakutia Airlines ma dwanaście maszyn. Dwanaście! A ja jedną upolowałam

 

Detale, detale, detale. Pieczołowicie projektowane części, geniusz inżynierii, odwaga pierwszych pilotów testujących silniki odrzutowe, niezliczone próby i odważne koncepcje. A każdy szczegół ma znaczenie.mini (35)mini (17)mini (14)

mini (18)
Rozpraszacze ładunków elektrostatycznych. Albo dzypcyki, jak kto woli 😉

Gotta catch’em all

mini (75)

mini

mini (63)
Korki jak na Zakopiance w ferie
mini (57)
Coś mu chyba łepek zżarło ^_^
mini (46)
Fotka jak z reklamy linii lotniczych z lat siedemdziesiątych
mini (32)
Airbus A319 i 321. Wróbelek i czapla
mini (28)
Czteroletni Boeing 737-800
mini (27)
Airbus A321-200
mini (26)
Rotate

mini (22)

mini (21)
Embraer holenderskich linii lotniczych
mini (2)
A ten sześciolatek należy do Austriaków

 

Dwa różne malowania easyJet. To stare jest dla mnie bardziej czytelne

mini (60)mini (66)

mini (47)
Cudny Rusek, który wygląda jak milion dolarów. Kosztuje trochę więcej

mini (54)mini (52)

Chciałam na pożegnanie zrobić ładną fotkę, ale ostrość złapałam w d… rugiej maszynie. Udawałam, że tak ma być i generalnie właśnie o taki artystyczny sznyt mi chodziło. W sensie, że tutaj jakieś elementy, a w dali odlatująca maszyna. Jak się nie ma warsztatu, to trzeba nadrabiać teorią 😉

mini (56)

mini (65)
Tyle wygrać! Airbus A330-200F ze schowkiem przedniej goleni podwozia
mini (64)
Nic takiego? Tych maszyn wypuszczono mniej, niż 40 sztuk. A zgadnijcie kto ma fotkę jednej z nich?

Wpis dedykowany najlepszemu na świecie kapitanowi (tak, Piotrze!)

A to jeszcze nie wszystko

min (12)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s